Czy naprawdę zdegradowany teren?

Czy naprawdę zdegradowany teren?
Zasady dyrektywy unijnej 2004/35/WE parlamentu europejskiego w sprawie odpowiedzialności za środowisko opierają się na regule przezorności (jeżeli istnieje ryzyko, że wyrządzę szkodę środowisku to powinienem się od tego powstrzymać) oraz zasadzie „kto wyrządził szkodę ten płaci”. Nieznajomość sytuacji lub oparcie się o opinie ekspertów nie zwalnia z odpowiedzialności.

W programie “Wokół Nas” zrealizowanym przez TVP 3, Wójt Gminy Dobra p. Teresa Dera stwierdziła, że teren “dewelopera” być może był cenny przyrodniczo 30 lat temu i dlatego był objęty zakazem budowy, ale teraz jest to teren zdegradowany.

Przypomnijmy może definicję.

Degradacja środowiska – pogorszenie stanu środowiska przyrodniczego spowodowane zaburzeniem jego naturalnych struktur i mechanizmów samoregulacji. Zachodzi przede wszystkim wskutek działalności człowieka. Degradacja środowiska naturalnego rośnie wraz z rozwojem urbanizacji i osadnictwa ze wzrostem liczby ludności. Ma ujemny wpływ na jakość żywności, wdychanego powietrza i warunków ekologiczno-sanitarnych.

30 lat temu a nawet dawniej teren „dewelopera” był użytkowany rolniczo (i taką ziemię pan inwestor kupił). Po tym czasie zaprzestano jakiejkolwiek działalności człowieka. Doszło zatem do sukcesji naturalnej – czyli regeneracji środowiska a nie, jak twierdzi Pani Wójt, do jego degradacji!

W opinii ekofizjograficznej przygotowanej dla naszej gminy (opłaconej z naszych podatków i mającej być podstawą planu zagospodarowania) próżno szukać stwierdzenia, że objęte analizą działki dewelopera są zdegradowane przyrodniczo.

W trosce o środowisko deweloper w trakcie spotkania z nami – mieszkańcami deklarował powstrzymanie się od budowy, jeśli teren okaże się cenny przyrodniczo i dlatego wystąpił o własną opinię środowiskową.  

Pan deweloper przedstawił waloryzację przyrodniczą dotyczącą wyłącznie jego 3 działek. Dokument ten został opracowany przez dr mgr Annę Wierzbicką z Katedry Łowiectwa i Ochrony Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Analiza, dotycząca przecież dość dużego obszaru, zajmuje raptem na 2,5 strony [sic!] z czego na pierwszą składa się tytuł, nazwisko autorki oraz nazwa uniwersytetu…. Do tego, załączone zostały 2 nieostre zdjęcia, wykaz roślin i 6 zdań wniosków. Chyba najbardziej dziwi fakt opisania działek jako znajdujących się w zwartej zabudowie wsi Dobra [?].

Ekspertka podaje, że teren działek jest otoczony [?] z 3 stron budynkami jednorodzinnymi co pozostaje w jawnej sprzeczności z realną sytuacją na tym obszarze. Tymczasem działki 304/16 i 304/61 nie graniczą z żadnym budynkiem a jedynie z drogą, a działka 304/62 nie graniczy nawet z drogą. Pani doktor z Wydziału Leśnego nie zauważyła lasu graniczącego z działkami 304/62 i 304/16, w którym (jak wynika z opinii wykonanej na zlecenie naszej gminy) znajdują się pomniki przyrody.

Świat zwierząt został opisany zdawkowo – „brak obecności (…) gniazd zwierząt”. Każdy z nas tj. osób tu mieszkających codziennie spotyka na tym obszarze zwierzęta tj. sarny, jelenie, borsuki, dziki, lisy, zające, bażanty, czaple itp. Dodatkowo wiadomo, że na obszarze tym występują żmije zygzakowate, padalce, zaskrońce, a także również niezmiernie rzadki gatunek gniewosza plamistego. Ptaki są niezliczone – to nie przypadek, gdyż w pobliżu jest rezerwat Świdwie. Te zwierzęta każdy z nas widział i rozpoznaje. Pani ekspert spotkała wyłącznie odchody zająca. W naszej opinii miało to za zadanie zdewaluować/ośmieszyć znaczenie przyrodnicze tego terenu.

Ponadto nie są podane tak podstawowe informacje jak pora roku, w której obyła się wizja lokalna. Nie wspomniano również o tym, że teren mieści się kilkaset metrów od obszaru Natura 2000.

Opinia sprawia wrażenie, jakby pani ekspert w ogóle nie była w miejscu, które opisuje. I jest to opinia, na którą powołuje się Pani Wójt?

Niemniej zasięgnęliśmy opinii niezależnego eksperta, specjalisty bioróżnorodności i ochrony środowiska. Specjalista na podstawie wcześniejszych obserwacji i pozyskanych informacji stwierdził, poza powyższymi uwagami, że opisywane przez p. Wierzbicką przesuszenia noszą znamiona sukcesji w kierunku muraw kserotermicznych, które podlegają ochronie. Dodatkowo wskazał, że teren z uwagi na planowany rozmach inwestycji, wymaga opracowania raportu oddziaływania na środowisko.

Nie możemy udawać, że planowana inwestycja obejmuje tylko jedną, dwie czy trzy działki na małym obszarze, ponieważ  w całości stanowią one już bardzo rozległy teren. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *